Zaginiony kawałek

Pamiętam. Tzn. przypomniałam sobie.. o moim pięknym świecie, do którego uciekałam. Do moich blogów, pamiętników, mojej wyobraźni, historii o Anastazjii i opuszczonych piaskownicach.. Jak czytam, to aż mi dech zapiera w piersi, z dumy, że ja tak kiedyś umiałam. Czy nadal umiem? Czy potrafiłabym znów..? Czy warto wrócić? Zamykałam za sobą drzwi i nielicznym pozwalałam wejść.. Myślę, że nie było nikogo, kto tak naprawdę potrafił zrozumieć, co takiego siedziało w mojej głowie. Zabrakło kogoś takiego. I myślę, że to dobrze. Nie wszystkimi problemami musimy obciążać innych. To prawda, że jest lepiej jak się człowiek człowiekowi wygada. Ale to nie zawsze pomaga. Jak to u nas mówią, trzeba to skonsultować z poduszką. O! I to od razu rano wstaje się z prawej nogi. Brakuje mi tego mojego świata. Ta część mnie gdzieś się zatraciła i chcę ją odzyskać. Czy będę umiała? Nie wiem, ale postaram się. Bo czasami wystarczy, że się staramy. To bardzo pomaga. Taka zamotana ta notka, bo chcę napisać tylko o jednym, ale w głowie trochę więcej.. Może oznacza to właśnie, że łączę się z tą utraconą częścią mnie? Zobaczymy..

Przyjazn.

Poruszmy dzisiaj jakiś temat poważniejszy.. Miłość na odległość. I nie mam tutaj na myśli związków, par czy małżonków. Przyjaźń. Gdzieś dzisiaj czytałam, że miłość to być i mieć czas.. Ale istnieją sytuacje, w których nie można być tam i zawsze kiedy się potrzebuje. Ja zawsze uważam, że prawdziwa przyjaźń to taka, w której można nie rozmawiać dłuugo, ale kiedy wreszcie można się zobaczyć i pogadać to obydwie osoby nie mają żalu do siebie nawzajem i czuć tak, jakby czas stanął w miejscu i ruszył dokładnie z tego samego momentu.. Tak uważam ja, no i mam nadzieję, że moi przyjaciele też się tak czują, kiedy ze mną są. Lub nie są. Bo takich też mam i za każdym razem, kiedy mam okazję ich odwiedzić, robię to. Mam na myśli teraz taką jedną konkretną, która mam nadzieje wie, że o niej pisze :) i zawsze czuję się tak, jakby czas nie minął, jakbym tam była zawsze.. Szkoda, że tak rzadko, ale niestety takie jest życie. I trzeba to zaakceptować. Bo im szybciej się to zaakceptuje tym szybciej nauczymy się korzystać z tego co mamy. O. Tyle.