Allora

 

Allora.. Jestem u moich ciociunek. Taki niespodziewany wypad na 5dni.. I w sumie dobrze, bo mam okazje wyciszyc sie. Ogarnia mnie wielki smutek, ze nie moge z nimi spedzac wiecej czasu. Tutaj jest tyle rzeczy co mozna zrobic, chociazby zakupy w niedziele! U nas to wszystko pozamykane hehee..

I zdaje sobie sprawe z tego, ze na codzien szufladkujemy nasze emocje i uczucia. Nie zastanawiam sie, jak bardzo tesknie za Wami, jak juz dawno sie nie widzielismy. Wyspa jest ucieczka nie tylko od biedy i kryzysu ale rowniez od zbednych mysli zatruwajacych zycie codzienne. Bo w sumie co by zmienilo to, ze rozmyslalabym wiecej? Czy plakala wiecej? Nic by nie zmienilo. I to nie jest tak, ze nie tesknie, czy kocham.. Kocham i tesknie bardzo, ale nie zmienie tego, nie wroce bo i tak zawsze bede miedzy jednym miejscem a drugim, miedzy jednymi osobami, a innymi.. Musimy wybrac to, co bedzie dla nas najlepsze. I jezeli cena tego ma byc odleglosc, to cos w koncu trzeba poswiecic.. A reszte zaszufladkowac i zagladac tylko co jakis czas, zeby nie zwariowac.