Szczesliwi

Tak to wlasnie wyglada. Jedno mowi do drugiego a drugi mowi do pierwszego calkiem co innego. I co teraz? Czy to tak ciezko zrozumiec? Czy nie widac ze cos nie gra? Znow dochodze do tego samego wniosku. W zyciu codziennym nie mamy czasu zatrzymac sie, przyjrzec, zobaczyc, dojrzec i zrozumiec. To czego nam brakuje to motywacja, zeby bylo lepiej. Bo w sumie zawsze moze byc gorzej. I tak brniemy ze strachu przed utrata tego co mamy za cene czegos co moze okazac sie nie wystarczajaco dobre. To dziecko w nas krzyczy caly czas, ale uciszamy je zawsze wymowkami. Czy my aby na pewno chcemy byc szczesliwi? I znow to samo. Znow dochodze do wniosku na oczach mojego bloga, ze ludzie nie szukaja szczescia bo zadawalaja sie tym, co maja.
Wiec co jest czego chcemy tak naprawde? Sprobujmy tego. Zamknij oczy i wyobraz sobie przez chwile, ze masz czarodziejska rozdzke i mozesz zrobic to, co chcesz i nie skrzywdzisz tym nikogo. Czy nie byloby cudownie przez chwile zapomniec o swiecie i byc tak ot sobie szczesliwym? Byloby, ale niestety tak nie jest. Spolecznosc, otoczenie, przyjaciele, rodzina, bliscy.. Oni wszyscy maja na to wplyw. I zrobic cos, co moze ich skrzywdzic, nie odwazy sie nikt. Nawet jesli oznaczaloby to radosna chwila wolnosci. Cena jest zbyt wysoka, zeby ro zrobic.