Pijaczek maly.

   Gdzie jest granica miedzy dobra zabawa a pijastwem? Bo czasem gubie sie. Wczoraj moj kochany wyszedl sam na impreze, nie zeby to bylo pierwszy raz. Ma taka potrzebe i tyle. Wrocil pol godziny przed wyznaczonym czasem, ale taki napity, ze wymiotowal przed powrotem i w domu. A na godzine przed moja pobudka zaczal jeczec w lozku, ignorujac moje krzyki na niego (bo juz bylam wkurzona). I teraz pytanie jest, jak ja mam z nim o tym porozmawiac, zeby mnie zrozumial i wysluchal? To sa wlasnie momenty, gdzie nie radze sobie. Nie radze sobie z jego glupota! Mam nadzieje, ze bedzie dzisiaj cierpial caly dzien. Co wiecej nie posprzatal tego, co narobil w nocy. Wiec ja tez tego nie ruszylam i zamiast tego, napisalam mu smsa, ze ma to posprzatac jak wstanie, zanim do mnie zadzwoni. O! Musze przestac go rozpieszczac. Nie latac jak piesek kiedy ma chwile czasu dla mnie. Po troszku juz zaczelam i widac rezultaty. Wczoraj bylismy na kolacji u znajomych, to jak usiedlismy na sofie, przytulil mnie tak strasznie milutko.. No, zycie jest piekne, nie? Hehhehehe buziakiiii robakii!!