Perfect world.

   To sa wlasnie idealne momenty. Jest, co jesc, co pic. Jest ON. Sa moi najblizsi, blisko. Jest praca. I nie ma sie o co teraz martwic. To sa wlasnie momenty, ktore chcialoby sie zatrzymac. Zeby tak popsuc wszystkie samoloty na lotniskach, zeby nie mozna bylo tego zmienic. I zeby tak wlasnie zostalo.. Ale nie zostanie. Jest tak teraz i juz. A jutro pomysli sie o jutrze.. I tyle.

   Jedna butelka szampana obrocona przez trzy kobitki. Sa tak przyjemne chwile, ze moze i dobrze, ze zdarzaja sie raz na jakis czas. Bo moze nie docenialibysmy ich tak bardzo. Trzeba tylko jedno naprawic – powtarzac je czesciej niz raz w roku.
   Kocham Was wszystkich, kochane robaczki.. Warto zyc, warto cierpiec, zeby pozniej zaznac szczescie. I to jest wlasnie TO.