Przyjaciele..

   A jednak. W pierwszej chwili wydawało mi się, że ten smutek spowodowany jest zaistniałą sytuacją – że On nie napisał mi, iż wróci później. Nawet mój młodszy brat wiedział, że ma mi wysłać smsa, gdy chce wrócić trochę później. I nie dlatego, że mam taki kaprys, ale dlatego, że – najzwyczajeniej w świecie – martwię się i o brata, i o Niego.
   Ale potem pomyślałam sobie, że przecież każdy ma prawo wyrwać się gdzieś ze swoimi przyjaciółmi. Powinien mi napisać lub zadzwonić, ale w gruncie rzeczy chciał się oderwać. I wtedy właśnie zalała mnie ta prawdziwa, wielka fala smutku i tęsknoty. Za MOIMI przyjaciółmi, których tutaj nie mam. Uświadomiłam sobie, że nie należe do osób, które zmieniają przyjaciół. Nie, żebym miała problemy z nawiązywaniem nowych znajomości – o niee, wręcz przeciwnie – ludzie lgną do mnie, wyczuwając, że jestem dobrą osóbką. Niestety, do pewnych osób zbyt łatwo się przywiązuję i nie umiem radzić sobie z ich brakiem. Nie wiem, co robić. Naprawdę.
   Tak więc doszłam do wniosku, że pomysł nieszukania tutaj znajomych (może kiedyś i przyjaciół) nie był najlepszy i jednak muszę się otworzyć na te nowe osoby. Nie mówię, że wszyscy – praktycznie każdego, kogo znam to dzięki Niemu. Bo to On zna tutaj prawie każdego. Są jednak osoby, z którymi nie widuje się codziennie, z którymi ja mogłabym się widywać, gdy on będzie chciał wyjść z kimś innym. To tak na początek.. Nie zmienia to faktu, że tęsknię za Wami, żóczki:*
   Podsumowując, życie na obczyźnie może i jest lepsze (jak to ostatnio powiedziałam mamie „lepsza bieda pięcio gwiazdkowa z widokiem na ocean”:P), ale samemu tu się jednak nie da. Za dużo mamy w sobie potrzeb bliskości czy kontaktów z innymi istotami, żeby zachować to tylko dla samego siebie. Dlatego trzeba iść na przód, nigdy niezapominając, kim się było, i kim się jest teraz.:)

Przeznaczenie.

   Czy w życiu naprawdę chodzi o pieniądze, wykształcenie, piękny dom itp.? Stałam, i być może nadal stoję, przed największym wyborem w moim życiu – wykształcenie czy szczęście (miłość)? Z wielu ust słyszałam „ja nie rzuciłabym szkoły dla związku”, biorąc pod uwagę fakt, że owe usta należały do osób, które te najbliższe osoby mają pod ręką. Więc czy taki człowiek może zrozumieć potrzeby innego człowieka? Człowieka, który postanawia – nie tak od razu, to nie jest pochopna decyzja, podjęta pod wpływem impulsu, to decyzja przemyślana i to chyba najwięcej czasu poświęciłam na myślenie o niej w moim życiu – człowiek, który postanawia zostawić szkołę i wyjechać, żeby być blisko tej właściwej osoby. Pragnę zauważyć, że nie zamknęłam sobie jeszcze ostatniej furtki i w tym celu wzięłam urlop dziekański. Ale czy owe fakty przemawiają do osób „nieprzekonanych”? Piszę o tym, ale wcale się nad tym nie zastanawiałam. Z doświadczenia wiem, że jeśli serca Ci coś podpowiada, trzeba spróbować całym sobą, albo w ogóle zrezygnować. Bo jeśli coś robić to całym sercem, dawać 200 % samego siebie, nie słuchać jakiś krasnoludków. Tak więc, wracając do pierwszego pytania – w moim życiu zawsze miłość była na pierwszym miejscu. Przecież jeśli okaże się, że On nie jest Nim, to będę miała do czego wrócić.. Aczkolwiek wiem, że nie wszyscy powinni podejmować takie decyzje. To tylko kwestia priorytetów. I nie, że jeden ma racje, a drugi nie. Nie, to nie tak. Każdy ma prawo do szczęścia i zazwyczaj przeciętny człowiek wie, co jest dla niego dobre – jeśli nie jest to oczywiście pochopne myślenie. Czasem jednak warto poddać się impulsowi, czasem los wie, co jest dla nas dobre.. Czasem. Zatem czasem chodzi w życiu o pieniądze, czasem o wykształcenie, a czasem po prostu o miłość. Każdy ma własne przeznaczenie. I nie należy oceniać drugiego człowieka tylko dlatego, że chce czegoś innego w swoim życiu. Ot, pozdrawiam wszystkie przeznaczenia!;)

Ps. „Postępuj w zgodzie z sobą samym i swoimi przekonaniami i zawsze stawaj się najlepszą wersją samego siebie.”

Po prostu kochaj.

   Zaczyna się zawsze banalnie – on coś tam próbuje robić, a ona ma narzeczonego. Wpadają na siebie przypadkiem, najlepiej ze dwa, trzy razy. Potem poznają się bliżej – tak niby od niechcenia. Oczywiście zakochują się w sobie, no, ale ona ma narzeczonego.. Tak w skrócie, sprzeczka, potem wielki powrót i happy end. Zawsze na filmach widać te przeciągnięte spojrzenia, subtelne styknięcia dłoni, ciała dryfujące blisko siebie.. W książkach pisarze opisują miłość słowami, których zapewne połowa z nas nawet nie zna. Magia i dwie osoby – Miłość..
   Dziwnie jest patrzeć na to wszystko, czy czytać o tym, a we mgle widzieć siebie i kogoś obok.. Teraz nie jest już to tylko marzenie, największe marzenie mojego życia – teraz są to wspomnienia, są to chwile, które były, są i będą już zawsze. Zawsze dopóki jest On. Magia i dwie osoby – Miłość.. Taka miłość zdarza się tylko raz w życiu. Trwać będzie, dopóki trwać będziemy My. Zatem trwajmy..