Welcome in Hell

Wciąż nie rozumiem coo tu jeszcze robię. Studia? Aaa, a zapłaciłam już za nie? Chyba nieświadomość postępuje w ten sposób, wciąż odwlekając termin wpłaty, aby przeznaczenie sprowokować. Ale ta informacja nie wychodzi z przedświadomości. Tzn., a i owszem, piszę o tym teraz, ale teraz pisze przedświadomość. Tam jest lepiej. Świadomość powagi sytuacji mogła by mnie dobić. A już i tak to, co zatrzymuje się w mojej przedświadmości rani jak diabli. O tych (czyt. diabłach) też lepiej nie myśleć. Pieprzone graty. Wciąż zapatrzeni z niedowierzaniem, że się odważyłam. Ja czasem, gdzieś między jedną łzą, a drugą, też niedowierzam, że jeszcze żyję. Właściwie egzystuję. Nawet nie oddycham – mój oddech tam, gdzie moje serce – jeszcze w Twych objęciach..