435 godzin.

Jeszcze tylko 18 dni. Nie moge uwierzyć, że tak szybko zleciało. Każdego dnia, gdy się budzę uśmiecham się na myśl, że jestem o jeden krok bliżej. I oczywiście, że mi przykro, że On zostanie sam, że będzie musiał sobie sam poradzić. Ale po dzisiejszej awanturze, nie mam wyrzutów sumienia. Jedyne, co mnie gryzie to to, że On nie zdaje sobie sprawy z tego, jak się zachowuje. Wdech i wydech. Dziś jest zły dzień. Jeden z tych, w których chciałabym uciec gdzieś, gdzie mnie nikt nie znajdzie. Albo właśnie znajdzie tylko książę z bajki. Taki, co to już dawno wymarli. Co to już ich nie ma i nigdy nie będzie. Z tego powodu też mi smutno. Dziwne uczucie, odkąd tu jestem jeszcze aż tak złego dnia nie miałam. Ale to przecież minie, bo w życiu wszystko przemija.

W pogoni za rozumem.. (Bridget Jones)

Miłość? Hmm. Każdy zadaje sobie to pytanie. Ale niestety, niezależnie od wyznawanych zasad, poglądów i bagażu życiowego – raz przychodzi, raz nie. Najczęściej oczywiście, gdy czujemy się totalnie samotni, ma nas głęboko w dupie. Wtedy pytamy: „Dlaczego?”, a dookoła nas jakby nagle zaczęło roić się od par. Wszyscy fajni kolesie, nagle grają już tylko w filmach, albo są chłopakami waszych najlepszych koleżanek – u mężczyzn znów sytuacja jest taka sama, tylko chodzi o dziewczyny ich kumpli. I nagle zaczynamy wszystko rozumieć, odpowiadać sobie racjonalnie na nieracjonalne pytania i układać życie w samotności. A kiedy już staniemy o własnych nogach, kiedy czujemy, że życie solo nie jest takie złe, a wręcz zaczynamy dostrzegać więcej jego plusów niż plusów życia w związku – wtedy właśnie miłość przychodzi i śmieje się nam w twarz, rozpieprzając nam życie po raz kolejny. I ja nie twierdze, że nie chce miłości, że jest do dupy i że wynocha, precz i spadaj. Uważam tylko, że miłość trzeba czasem zrozumieć, bo nie zawsze potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji. Czasem potrzebuje czasu, żeby wiedzieć, że chce wiedzieć. Dlatego właśnie nie dam się jej zwariować! Bo przecież nie trzeba biec za rozumem – czasem wystarczy go tylko właściwie użyć..

Lumidee „Feel Like Makin’ Love” (feat. Shaggy)

Zaczęłam pisać tą notkę, chcąc opowiedzieć wam coś zabawnego, napisałam Prolog – do czego? Czas pokaże;) W każdym razie słońce znów zaczęło świecić, a jego promienie delikatnie muskają mnie po ciele. Rozkojarzona, odrobine zagubiona, czekam. I doczekać się już nie mogę! Polecam piosenkę, umieszczoną w tytule. Styl chyba reggae. Slow, slow, slow.. Życie zwolniło znów do granic spaceru. A spacerki znów wróciły do mojego życia, umilając mi płynące dni
(;* dla S.). Hmm, co ja tam jeszcze miałam do napisania? Aaaa, nadal szablon utkwił w martwym punkcie, więc może się wreszcie ktoś pojawi z pomysłem? Sesja zaliczona, gdyby ktoś nie wiedział. Momentami jeszcze tylko znów wracają chmury.. i wtedy słońca ni widu ni słychu. Ale wtedy pojawia się nadzieja. Pamiętajcie o Niej;) Ona na prawdę pomaga! Ehh, koniec tego pieprzenia o byle czym. Jest nowa notka i pietruszka.

„Beznadzieja”

Tonę w beznadzieji.
Przyjdź, weź za rękę
i wyciągnij mnie
z beznadzieji zwanej
życiem.. Nie daj się,
nie zwątp w siebie,
we mnie, w Nas i okryj
płaszczem słońca.

Niech beznadzieja
utonie
we łzach szczęścia,
niech sama w sobie
płacze za Nami.
A My w tym czasie
uratujemy świat.

Uratujemy świat
przed beznadziejną
monotonią
i brakiem tolerancji.
Pozwól znów kochać,
śmiać się
i trzymać Cię za rękę.

Pozwól znów
zapatrzeć się w słońce
i opadające jego promienie.
Niech jutro będzie
lepsze niż wczoraj,
a dziś okaże się,
darem od losu.

By każda minuta
warta znów była życia.
Życia, które bez Ciebie
jest beznadzieją
złośliwego życia.

(Żeby nie było,
napisałam Ja;))