Wybitnie samotna w Opolu.

Natchniona pomysłem stworzenia nowego szablonu (na który czekam;)), postanowiłam przejrzeć stare notki. I ostrzegam – jak ktoś się za to samo zabierze, zdziwi się. Niektóre notki są totalną bzdurą, wyśmianą przez ówczesnych znajomych. Zaś te pouczające mówią o rzeczach, o których z czasem chyba zapomniałam.. Tak, ktoś wreszcie powiedział mi, że stwarzam pozór kogoś innego niż jestem. A kim właściwie jestem? Pytanie zadawane nawet przez największych filozofów. Bo wprawdzie wiemy, co nam sprawia przyjemność, co boli, ale doprawdy – to przecież otaczający nas świat kreuje nasze reakcje, emocje. Czy mamy na nie wpływ? Oczywiście, ale dopiero, gdy uświadamiamy sobie, że przecież rok, czy dwa temu, zrobilibyśmy coś innego, powiedzieli odwrotnie, czy nawet nie przyszło by nam do głowy, by znaleźć się w tym miejscu. Ale jednak jakimś dziwnym trafem, uczymy się poprzez zmiany. Co dalej? Kolejne zmiany? Myślę, że dalej to czas, w którym wracamy do przeszłości, do początku i wyciągamy jakieś wnioski. Dopiero po nabraniu dystansu, możemy podjąć kolejne decyzje. I jeszcze jeden bardzo ważny element mojej osobowości:

„(…) Miłość bardzo chciała się dowiedzieć, kim jest ten tajemniczy starzec. Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?
- To był Czas – odpowiedziała Wiedza.
- Czas? – zdziwiła się Miłość. – Dlaczego Czas mi pomógł?
- TYLKO CZAS ROZUMIE, JAK WAŻNYM UCZUCIEM W ŻYCIU KAŻDEGO CZŁOWIEKA JEST MIŁOŚĆ – odrzekła Wiedza.”

Przypomniałam sobie również, jak szczegóły takie jak zupa pomidorowa potrafiły cieszyć. Dodam jeszcze, że przerażają mnie nadchodzące zmiany. Ale jak pomyślę, że miałoby się nic nie zmienić..aż mi się niedobrze robi. A i owszem, zamierzam znów pisać. Coraz częściej. I w dupie mam ukrywanie tego, co czuję. A czuję się nie swojo i weźcie to pod uwagę. O!