Święta, święta i po świętach..

Najpierw gwar ludzi, którzy wypełnili kilka pierwszych godzin w pracy. Zabiegani mężowie, szukający ostatnich prezentów dla swoich córek, żony, które w ostatniej chwili przypomniały sobie, że nie ma w domu proszku do prania.. I do tego nastolatki, kręcący się po mieście, byle uciec od obowiązków domowych, byle poczuć Magię Świąt wśród swoich rówieśników. Pierwsze godziny leciały wolno, męcząco, lecz magicznie. Mimo, że nie czułam jeszcze świąt z każdą chwilą uświadamiałam sobie, jak bardzo zbliżam się do opłatka i rodzinnego stołu.. Droga upłynęła na ostatnich smsowych życzeniach, które zaskoczyły innością w tym roku. Cały dzień zachwycał i przerażał innością. A jak weszłam do domu…. przepełniła mnie cisza, spokój i uśmiech mojej mamy. To jest to, na co się czeka cały dzień. Potem małe zamieszanie, kolejka do łazienki, zaparzanie herbaty i urok pięknie nakrytego stołu, otulonego migającymi światełkami z choinki. Magia..
Na koniec, gdy już każdy zajął się prezentami, zamknęłam oczy i zobaczyłam Ciebie.. Jak stoisz obok choinki i uśmiechasz się do mnie, a oczka ci błyszczą jak ogniki.. Mogę wstać, dotknąć Cię i przytulić. I zrobię to, już nie długo..
Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do mojego szczęścia w tym mijającym roku, szczególnie Mamuś Tobie, za to, że kochasz mnie bezwarunkowo.. Za to, i za wszystko inne też Cię kocham:)

Don’t stop the music….

Wg Freud’a, chlopcy dwu-trzyletni mysla, ze ich rowiesniczki dziewczynki to tak naprawde chlopcy ale po kastracji (co wynika z procesu jaki Freud przedstawia na temat kompleksu Edypa – w sensie ze ci chlopcy widza idealna kobiete tylko w swojej mamie, a nie widza innych – calej teorii wam nie napisze, jest dostepna w internecie).
Jednak jak sie temu przyjrzec to w druga strone tez to dziala. Wyobrazcie sobie, chlopak to dziewczyna, ale taka ktorej uroslo nie tam gdzie trzeba :P

A teraz bardziej nastrojowo.. Snilo mi sie, ze stalam gdzies na srodku ulicy (chodniku?).. z kims (fajnym).. Wtulona w jego ramiona.. A caly swiat nagle zatrzymal sie.. Gdy sie obudzilam, dostalam do tego bardzo milego smsiaka i co? Az dzien sie lepiej zaczal. Dlatego nie przestane marzyc, pomimo i poniewaz. Na przekor i na zlosc. I nie bede sie juz mazac! :) Gdybym juz nie pisala, zycze wszystkim spokojnych, wesolych i obfitych w cudowne chwile Swiat oraz udanego skoku do nowego roku! Trzymajcie sie nadzieji, bo ona nigdy nie umiera..:)

Zaklęci

Jak zaklęci w skorupy
swoich największych uprzedzeń
mijamy się..

Gdzieś pomiędzy niebem
a jego ciemną stroną
czekając na rozkosz..

Której nie będzie
bo jak pies z kotem
z nienawiści..

Kochamy się od lat
choć żadno z nas
przyznać się do tego nie chce..

`Anastazja

IRA, a w niej Ja..

„Jak to dobrze, że skończył się już
Ten podły dzień, co mi Cię zabrał
Ciężko było tak po prostu przyjść
I usłyszeć, że dla Ciebie umarłem

A teraz zamknij oczy swe
Dotknij tak jak tylko mnie
Nie bój się, to tylko sen
W sen nie trzeba wierzyć
Zobacz – teraz jestem tu
Cały z Tobą, cały Twój
Dobrze, pójdę już, lecz gdzie – nie wiem
Choć noc, choć mrok – dla nas wszystko już jasne
Więc jak mam spać, kiedy wiem, że nie zaśniesz

Wiem, że trudno jest uwierzyć
Jak łatwo się stać tylko wspomnieniem
Ty nie przyszłaś też, zbyt ciężko jest
Usłyszeć, że dla mnie Cię nie ma

A teraz zamknij oczy swe
Dotknij tak jak tylko mnie
Nie bój się, to tylko sen
W sen nie trzeba wierzyć
Zobacz – teraz jestem tu
Cały z Tobą, cały Twój
Dobrze, pójdę już, lecz gdzie – nie wiem
Choć noc, choć mrok – dla nas wszystko już jasne
Więc jak mam spać, kiedy wiem, że nie zaśniesz”

Notka przedświąteczna:)

Trochę historii filozofii i mojej własnej interpretacji. Jak wiemy zaczął się okres świąteczny, a w handlu to oznacza Piekło. Jeśli po śmierci czeka nas coś gorszego to do końca swoich dni będę już grzeczna:P Sporo się ostatnio dzieje.. Niby coś boli, coś nie tak chodzi.. Ale Epikurejczycy uważali, że to nie jest nasz problem, jak np. gdy boli nas ząb – to problem zęba, a nie nasz. Epikurejczycy to byli na prawdę fajni ludzie. Starali się cieszyć z tego, co mają i nie mieć tego zbyt wiele, bo posiadanie zbyt wiele, oznaczało dodatkowe zmartwienie. Ale czym dla nas jest zbyt wiele? Czy zbyt wiele znaczy pragnąć kochać? Bo ja myślę, że nie. I pomimo, że nie mogę, i Epikurejczycy powiedzieliby, że to nie mój problem, to jednak nikt poza mną nie wierzy w wagę całej sytuacji. Pomimo, że tkwi w epicentrum kilka zarażonych osób, wszyscy zbagatelizowali całą sprawę. I co Ty na to? Bo jak dla mnie, niech będzie już po świętach.. Bo po świętach zaczyna się nowy rok, a wraz z nim można spróbować jeszcze raz. Czy spróbuję? Zobaczymy, czy starczy mi sił. Mam nadzieję, że wiedza, jaką zostawili Epikurejczycy, pomoże mi :)