Czekam na Ciebie…. Oraz rozwiązanie konkursu!

Nelly Furtado » Wait for you

„Wiem, że próbujesz mnie przekonać kochanie
Wiem, że masz mnie w swoim sercu kochanie
Wiem, że mógłbyś mnie kochać
Gdybyś tylko miał pewność
Twoja twarz wydaje się taka pusta kiedy na nią patrzę
Wiem, że mogłabym wypełnić cię miłością kochanie
Twoja dusza za mną płacze
Nie zaprzeczajmy tej energii

Jesteś daleko, jestem blisko, jesteś tam
Jestem tutaj, cierpisz przeze mnie- widzę to
w twoich oczach
Niektóre najtrudniejsze rzeczy łatwo osiągnąć, ale trzeba być cierpliwym

Będę czekać na ciebie póki nie upadną niebiosa
Będę czekać na ciebie do końca świata
Będę czekać na ciebie do mego ostatniego tchu
Będę czekać na ciebie dopóki nie zakończysz swojej walki
Będę czekać na ciebie dopóki nie nadejdzie odpowiedni moment
Będę czekać na ciebie dopóki nie zapukasz do mych drzwi
Bo właśnie teraz czuję się jak w filmie
Jak w filmie

Wiem, że to dla ciebie ciężkie
Chcę byś wiedział, że mi też nie jest łatwo
To zajmie trochę czasu, ale teraz widzę wszystko
Aby poddać się twojej miłości muszę umrzeć
Będę czekać dopóki nie wyschnie morze kochanie
Skąd mamy wiedzieć czym jest miłość
póki nie jest wolna

Nie musisz robić nic, czego nie możesz
Nie musisz robić nic w pośpiechu x2
Wiem, że tam jesteś – masz mnie
Nie musisz robić nic, czego nie możesz
Nie musisz robić nic w pośpiechu
Nie musisz robić nic, więc nie martw się
Ufam ci i wiem, że tam jesteś
Wiem, że tam jesteś”

..::Oryginalny tekst tutaj::..

R O Z W I Ą Z A N I E
K O N K U R S U :

Gratuluje wszystkim pomysłów. Dodam jeszcze typowy banał – każda wersja miała coś w sobie, dlatego trudno mi było się zdecydować. Najlepiej by było oczywiście podzielić nagrody – na najzabawaniejsze zakończenie i najbardziej przemawiające. Dlatego właśnie przyznaję nagrodę i jedno wyróżnienie. Sorry dla pozostałych, ale to nie po znajomościach :P o nagrodzie dowiecie się w następnej notce – zdobywca już dziś ;]

Nagrodę ostrzymuje: merunka :)
Wyróżnienie przyznaję dla: sebo ;]

KONKURS :)

Po pierwsze: Szukam współlokatorów najlepiej kobitki do mieszkania studenckiego w Opolu. Informacje w komentarzach lub gg 1810819.

A teraz najważniejszy punkt dzisiejszej notki. Na wstępie dzięki dla Shirashu, od której zwaliłam pomysł :P Tak, tak – konkurs. Trzeba dopisać zakończenie historyjki, której początek jest poniżej. Rozsztrzygnięcie konkursu za 10 dni. Najlepsze zakończenie zostanie skromnie nagrodzone, ale to na razie tajemnica. Tak więc do dzieła, króliczki!

Śpiąca Królewna lubiła spać. Za to nienawidziła, jak krasnoludki zostawiały syf po wyjściu do kopalni. Dlatego tym razem postanowiła, że im nie daruje. Poczekała spokojnie, jak zjadły śniadanie, spakowały zapasy i wyszli podśpiewując. Dla niepoznaki pomachała im nawet przez okno na pożegnanie. Dopiero po powrocie krasnoludki mieli się przekonać, jak ciemna jest druga twarz Śpiącej Królewny, która poczekała aż rozmazał się obraz odchodzących krasnoludków i uśmiechając się do siebie złośliwa zabrała się do ataku….

Jabadabaduuu:)

1 maja – pierwszy dzień w pracy:

Dzień wcześniej urodziny mojego kotka, dlatego powrót koło północyy (jak Kopciuszek:P). Pobudka przed 6 rano. Autobus o 7, czterdzieści minut później na dworcu głównym. Ja do kwiaciarni (gdzie obecnie pracuje od trzech dni!:), a tam kartka, że otwarte od 10.. Tak więc dwie godziny stania w mrozie . Już wtedy było mi wszystko jedno, jak mi pójdzie. Potem jednak nagły zwrot akcji i córka szefa, która mnie przyucza, okazała się Równiarą i czas leciał jak opętany. A kwiatki? To jednak cudo:)
Po pracy, moje kochanie zabrało mnie na wycieczke do zamku (kolejny wątek Kopciuszka;)). To też było świetne! W drodze powrotnej pobłądziliśmy przez pole, ale żartowaliśmy sobie bo koledze (było z nami dwóch takich i taka jedna:P) zachciało się siusiu. Potem kochanie na mnie nakrzyczło, więc postanowiłam, że się w sobie zamkne, choć dopiero jak wchodziliśmy po schodkach do kolegi (na kawke) do tego doszłam. No i na przed ostatnim piętrze schowałam się za rogiem (mieszkania trzy na jednym piętrze) i wyobraźcie sobie, że cała czwórka przeszła obok i mnie nie zauważyli:P:P dzień skończył się świetnym filmikiem, na którym znalazły się 3 małpki:P ale to zostawie w tajemnicy.. I tak wróciłam do domku, w którym (na szczęście) czekały na mnie ciepłe pierożki:D dzięki mamusiu:* i wszystkim, którzy spędzili ten dzień ze mną:)

Kończąc, dodam, że dziś też jest małe święto, ale tylko moje i Kotka (nie pisz co to za święto bo skasuje;P). Praca okazuje się męcząca, ale odnajduje się w niej – dziś sprzedałam pierwszy swój bukiet:) Dzięki wszystkim.. Dla tych chwil, warto żyć, śmiać się, a nawet wylać kilka łez..:)