Bo we mnie jest Sex ;]

Stało się coś nadzwyczajnego:) Z niewiadomego mi powodu, faceci zaczęli się na mnie rzucać jak na jakieś mięso. Dajcie sobie na wstrzymanie, bo to jest conajmniej śmieszne:P

Pomimo wszystkiego nie czuje się wcale jakoś specjalnie dowartościowana. Nie jest przyjemnie dawać kosza, wiedząc, że zostaje się samemu. Nawet jeśli ta wolność jest moim szczęściem:)

I myślcie co chcecie, jebie mnie to już:P nie zauważyłam żeby mi cokolwiek gdzieś urosło, ani nic innego się zmieniło. No, może teraz czerpie więcej radości z tego, że jestem wolna..

Wiosna? Odpowiadam:”..we mnie sex, we mnie grzech, we mnie małe dziecko jest..!” o_O!

Notka jakich mało. Czyli jedno wielkie kłamstwo:P

Koniec. Szablon sam za siebie mówi, więc weźcie to sobie do serca (hahahaha ‚do serca’!). Miłości tak na prawdę nie ma, bo tworzą ją ludzie bezinteresowni, których jest tak mało. I choć pozostali jeszcze to rozpływają się ku chwale ojczyzny – jeśli wiecie co mam na myśli. I nie można kurna nic na to poradzić, jak przyłączyć się do nich. No bo co pan zrobisz? Otóż nic pan nie zrobisz! Wyskoczyć przez okno idzie, ale nie pójdzie bo im więcej się ma na to ochoty tym trudniej to zrobić. Wiem to z autopsji, of kors.

Coś w stylu „skin deep” – moje paznokcie są bordowe i ch… wszystkim do tego. Mam dosyć wszystkiego. Boli mnie każda nawet najmniejsza część mojego ciała. A dusza krzyczy jakby zaraz umrzeć miała. I co? No i wiersze. Znowu pisać, jakby kto nie zauważył. W linkach powinien być odnośnik. Ale to zapewne też mało kogo obchodzi. Dlaczego tak myśle? Z autopsji. Czy ja już dzisiaj tego nie pisałam? No tak, ale niektórym dwa razy to za mało. Więc pewnie za kilka literek podam kolejny przykład.

Życie płynie. A raczej zapiernicza (to też z autopsji). Pół roku minie za 9 dni. Odkąd wstaje o 6 rano i kładze się przed 22. Koniec z monotonią. Czy życie nie jest piękne? (pytanie retoryczne). Mam ochote robić co mi się zachce, mówić to, czego dawno nie mówiłam. I przestać dbać o to, co ludzie powiedzą. Bo co kogo obchodzi życie Anastazji N.? (nie pytajcie dlaczego „N.” bo się pogrążycie)

W każdym razie miało być szybko, zwięźle i arogancko. czy było – pozostawiam wg uznania. A ja i tak Cię zjem!! < hahahaha> Śmiej się więc razem ze mną – śmiech w tym wszystkim jest najbardziej żałosny.

Ps. Małe wyjaśnienie – notka powstała w chwili złości na cały świat – ujęcie świata z perspektywy chwili. Tym co nadal nie rozumieją napisze wprost – z igły robie widły, bo mam ochote pozmyślać:P po co ja to do cholery tłumacze..

Sensem bezsensu jest nonsens. Czyli mam gorączke.

Skoro już urosłam dzisiaj w piórka i jestem cała przemoczona, to są to już powody do napisania notki. Co się dzieje? A i owszem, nie dzieje się nic. Czy to dobrze, czy to źle, to zależy już od rodzaju ludzi.

Boże, ale mi zimno:( chyba się zaraz walne do łóżka. Ci, co się doczytali, powinnam być w pracy. Zwolniona. Tak się właśnie kończą babskie walentynki, gdy niespodziewanie pojawiają się faceci z procentami. O!

Czy ktoś za mną tęskni? (Taaak!) No, to dobrze. A teraz czas na małe sprostowanie. Ale ono znajduje się w tytule, którego pewnie nigdy nie czytacie. A ja już na pewno nigdy nie czytam. No i co? Przyjechał goniec więc trzeba mu otworzyć i przestać pieprzyć od rzeczy.

Gdzieś w parku, w Walentynki….

ON:

Miła, kocham Cię wprost proporcjonalnie do odległości między nami. Kocham sinus Twych nóg i cosinus Twych stóp. Stańmy się ułamkiem – Ty będziesz licznikiem, a ja mianownikiem.

ONA:

Odwal się ode mnie, Ty nieparzysty ilorazie, bo jak Ci przypierwiastkuję, to Ci zbiór zębów wyleci poza nawias kwadratowy!

Ps. o! < LOL >
Ps.2. Sprzedam Nokie 6610i.. kontakt gg lub w komentarzach ;]

o!

Przyjechał goniec i bajki koniec.

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

Nie jest źle, bo zawsze może być gorzej.

Ot, co. I zrozum sobie człowieku co chcesz.

Zróbmy to z jajem! :D

Zjem, ale nie Ciebie, Jego, Jej – nikogo z was! Zjem kogoś, kto jeszcze nie wie, że zostanie zjedzony. To już zostało tak ukartowane, że innego wyjścia nie ma. I takim oto sposobem, powracam do czynnego prowadzenia bloga. Zmiana szablonu, dopóki znów nie złapie mnie smutas, no i przewiduję co tydzień dodawać notkę. Także zaglądać jak tylko w opisie pojawi się link;] Wracając do jedzenia, to oczywiście będą potrzebne sztućce, ale myśle, że pod tym kątem – jesteśmy w świetnej sytuacji. No bo przecież nie zjem go na ulicy, a raczej w domu, albo… barze? Automatyczna sugestia, która oczywiście ma was wszystkich zmylić. Bo przecież nie chodzi o to, żeby wszystko wiedzieć, tylko, żeby przedstawiać to tak, aby wasza wyobraźnia ruszyła naprzód! Tak więc łatwo się teraz domyśleć, jak autentyczna jest ta notka:P

Tak czy siak, byłam wczoraj na bounce bounce i wielkie thks for Shirashu, Kasica, Moni, Monia (jest ich dwie) i pozostałym ludzikom, którzy przypadkiem się tam nawinęli;] Elo, joł! Arrivederci tutti!