Wciąż mi wmawiasz, że to tylko imaginacja.

Dzisiaj jestem piękna.
No dobra, nie tylko dzisiaj.
Ale dziś wyjątkowo pociągająca.
Leżąc w wanne doszłam do tego.
Moje nogi są szczególnie piękne.
Oprócz tego moje włosy są pokręcone,
prawie jak ja Sama, osobiście.
I makijaż jest dzisiaj inny.
Cała jestem dzisiaj Inna,
a jednak taka, jaką znacie.

A może mnie nie znacie?

Tak czy owak, Wszystkiego
Dobrego z okazji Nowego roku :)
Ps. Sylwester w Prudniku. Jupi!

Pożegnanie z przeszłością.

„Dawniej patrzyłam w Twe oczy banalnie
spojrzeniem zakochanej nastolatki.
Wtedy życie zaczynało się i kończyło
w marzeniach o miłości i o Tobie.

Dawniej ważne były chwile,
te spędzona na obserwowaniu Ciebie.
Zainspirowana pociągającym wyglądem
oczami wyobraźni czytałam z Twojej duszy.

Dawniej nie liczyła się przyszłość,
bo przecież byłeś tam, nie opodal mnie.
Nawet jeśli nigdy nie widziałeś..
nie patrzyłeś tak, jak ja na Ciebie

Ale dawniej już minęło
i zrobić nic już nie mogę ani ja
ani Ty, nawet gdybyś nagle chciał,
przyszłość zastąpiła przeszłość.”

`Anastazja

[Zainspirowana wierszem Jana
Twardowskiego „Przeszłość”]

Między idealistą, a optymistą.

Wszystko jakieś takie podrobione – ludzie, emocje, wydarzenia.. Jakby się czytało po raz dziesiąty jakąś lekturę – bo przecież nikt nie lubi czytać lektur, a już tymbardziej po raz dziesiąty. Czy człowiek, który mówi lub pisze dużo o smutku, uwalnia się od niego? Z jednej strony nie, bo przecież każdy odbiorca tego smutku zaraża się nim, a przez co, utwierdza stan smutku w danej osobie. Ale jak popatrzeć na to z drugiej strony to napewno wygląda to inaczej. Tylko popatrz z tej drugiej strony skoro stoisz już po innej (stronie). „Miłość w przyjaźń…..” – i co? Świat schodzi na psy. No dobra, nie świat. Przecież świat jest piękny. To ludzie niszczą o nim opinię.. Ależ oczywiście, że nie możemy nic zrobić. Z tym podejściem do świata. Bo to jest zło konieczne. Wyjaśnię od początku.

Idealista widzi świat idealnym. Jeśli okazuje się, że niestety owy świat nie jest idealny, zaczyna do tego dążyć. I walczy ze wszystkim, co nie jest idealne. Optymista też widzi świat idealnym. Ale gdy okazuje się, że świat nie jest taki, zaczyna też walczyć. Jednak optymista walczy ze wszystkim, co ma szansę pokonać – z tzw. złem niekoniecznym, czyli złem, które niekoniecznie jest na tyle złe, żeby nie można było mu zaradzić. A idealista walczy szczególnie ze złem koniecznym, czyli – jak nazwa wskazuje – ze złem, które niestety musi być na tym świecie (nie pytajcie dlaczego). Dochodząc do tego wszystkiego, wychodzi nam łatwy rachunek: ludzie nie mogą nic zrobić z niszczeniem świata, bo to jest zło konieczne, niestety wiele osób z tym złem walczy – idealiści. Są jednak tacy, którzy egoistycznie zamykają się w małym swoim środowisku, nie robiąc nic na większą skalę. Ci egoiści, to właśnie optymiści, których Światu tak bardzo brakuje.

Bo gdyby na świecie byli sami optymiści, walczący z własnym otoczeniem – łącząc to wszystko jak puzzle.. Świat byłby inny.

Ed ero contentissimo….. :]

Czasem przychodzi do nas coś takiego, co trudno określić, ale jak przychodzi to od razu wiemy, że to właśnie TO. Kawa wtedy smakuje inaczej – nie lepiej, czy gorzej, ale inaczej. Kakao też już nie jest takie samo.. Robiąc to, co lubisz, nie czujesz się już tak zadowolony. Dlaczego? Można zrobić z tego błędne koło. Już tłumaczę.

Skoro nachodzi nas Coś, czego nazwać nie umiemy to kawa i kakao inaczej smakują. Skoro zatem kakao i kawa inaczej smakują, tzn, że naszło nas coś, czego nazwać nie umiemy. Wszystko, co dzieje się między tymi dwoma zdaniami jest ……. inne. Tak jak smak kawy czy kakaa. Pytając siebie dlaczego, dochodzimy do tego, że stawiamy złe pytanie. Bo czy nie powinniśmy pytać „czemu tak późno”?

Bo tak naprawdę to każdy z nas nie lubi monotonni. A skoro kawa i kakao inaczej już smakują to jest już pewna walka z monotonią. I uwierzecie, wszystko co jest między w/w dwona zdaniami też jest walką z monotonią. A właściwie, przyznacie mi racje, że przecież to nie walka, a już zwycięstwo nad monotonią. Bo z monotonią nie trzeba walczyć. Wystarczy, że najdzie nas coś, czego nazwać nie umiemy, a dzięki czemu kawa i kakao inaczej smakują….

Ps. Nic na nikogo nie mówię. Nie wmawiać mi tego. Obecnie zostałam uprowadzona na inną planetę i nie zamierzam stąd uciekać. Salute per tutti intruzi :P

Takie troche dziwne, rozumiesz:)

Ja już w ogóle nie wiem, co się dzieje. Nie wiem, co mnie dotyczy. W ogóle to mnie nie interesują już dziwne bajki. Zostawcie mnie i mój świat w spokoju. Chcę, żeby było jak dawniej. Zabiorę tylko jedną osobę i wrócę do przeszłości, ok? Najlepiej na wakacje, do ciepłych dni. Do siedzenia na głupim amfiteatrze i gadania o świecie.

Tak, jestem chora. Właściwie na razie przyziębiona i to pewnie wszystko dlatego. No dobra, może i nie wszystko, ale głównie. Przecież i tak to wszystko zniknie. Zawsze znika. Zostanie tylko On. Bo On nie zniknie, wiesz? On mnie nie zostawi. I tyle. Misja bajkowa zakończona pozytywnie. Meldować swoje raporty.