Olga Szomańska i Przemysław Branny » „Niech mówią że to nie jest miłość”

„Mówią, mówią że
Mówią, że to nie jest miłość… nie
Że się tylko zdaje nam, zdaje im
Że już się nie złożą w żaden rym
Mówią, mówią że
Mówią, że to wszystko skończy się
Koraliki wspólnych lat i zim
Fotki gdzie na zawsze ona z nim

Mówią, mówią że
Mówią, że to nie jest miłość… nie
Że się tylko zdaje im
Że dawno przegrali z losem złym
Mowią, mówią, że już nie
Mówią, że to wszystko skończy się
Wspólnie radowanie byle czym
Tym, że on w jej myślach – ona w nim

To co mam
To co się zdarzyło nam
To pachący chlebem dom
Z roześmianą buzią twą

To co mam
To co się zdarzyło nam
Twój policzek, kiedy mróz
Na pierzynie Wielki Wóz

Niech mówią, że to nie jest miłość
Że tak się tylko zdaje nam
Byle się nigdy nie skończyło
To wszystko co od ciebie mam…

Mówią, mówią że
Mówią, że to nie jest miłość… nie
Że się tylko zdaje im
Że dawno przegrali z losem złym
Mowią, mówią, że już nie
Mówią, że to wszystko skończy się
Wspólnie radowanie byle czym
Tym, że on w jej myślach – ona w nim

To co mam
To co się zdarzyło nam…
Całe Tatry wzdłuż i wszerz
Tęcza wstążki, kiedy deszcz

To co mam
To co się zdarzyło nam…
Zmierzchy z nagłym brakiem tchu
Noce bez godziny snu

Niech mówią, że to nie jest miłość
Że tak się tylko zdaje nam
Byle się nigdy nie skończyło
To wszystko co od ciebie mam…

Niech mówią, że to nie jest miłość
Że tak się tylko zdaje nam
Byle się nigdy nie skończyło
To wszystko co od ciebie mam… „

Sean Paul i kolejna schiza :P

Znów idę ulicą i śmieję się do siebie… Czuję jak nadchodzą motylki, choć jeszcze ich nie widzę… Jesień? Czemu nie! Przecież jest wtedy tak kolorowo jak wiosną… Staram się utrzymać dystans, nawet cieszy mnie fakt, że mi to wychodzi, a jednak momentami… Momentami słońce świeci inaczej, może mocniej… Zimno mi, trzęsę się, ale to słońce mnie nadal potrafi ogrzać… Czy to to? Czy już się stało? Ależ oczywiście, że nie. Ale zbliża się. Jeśli się teraz nie wycofam, umrę jak Agnieszka Osiecka… ale.. czy to nie dobrze?

Tak, troche pokopana notka. Ale mam gorączkę, prawdopodobnie zapalenie nerek i siedzę w domu do końca tygodnia, więc zapewne takich notek powstanie więcej. Pa:)

Anioły

Z encyklopedii:

„Anioł według większości religii, w których to pojęcie występuje, jest to byt duchowy, który na różne sposoby wspiera działania i służy Bogu.”

Jak dla mnie od zawsze anioły przybierały postać osoby z naszego otoczenia. I nie zawsze okazywało się, że jest to osoba, która wydaje nam się najbliższa. Dziś okazało się, że moim aniołem jest moja mama – wydawała mi się najbardziej oddaloną kandydatką, a jednak okazało się, że się pomyliłam. Mam nadzieję, że i nad nią czuwa taki własnie anioł, jakim ona jest. Kocham Cię, mamuś – właśnie za to, że jesteś przy mnie w najtrudniejszych chwilach mojego życia:) I że zawsze potrafisz mnie docenić.

Wiem również, że na mojej drodze pojawią się inne anioły, ale ten jest mi najbardziej wierny. Pozdrowienia właśnie dla wszystkich aniołków na tym świecie :)Dziękuję również wszystkim innym aniołom, które podają mi rękę…

PS!!!! O tak, OLAĆ WSZYSTKIE DOŁY :D

Ciao :)

A gdyby tak czytać książkę od tyłu? Można by się dowiedzieć czegoś nowego. A gdyby tak mówić to, o czym się myśli? Można by się dowiedzieć czegoś prawdziwego. A gdyby tak oglądać telewizor z zamkniętymi oczami? Można by nauczyć się słuchać. A gdyby tak mówić z zamkniętymi ustami? Można by nauczyć się milczeć. A gdyby tak wszystko było odwrotnie? Byłoby bardziej ciekawie….

No i jeszcze pokażę wam moje ostatnie dziecko, które bardzo spodobało się mojemu bratu :)

„marzenie”

jego marzenie

o mnie marzenie
ziścić się może
ale w snach tylko

moje marzenie

marzenie o nim
ziścić się mogło by
w tych samych snach

bo moje marzenie
to jego marzenie

ale ziścić się nie mogą
bo śnimy osobno

……………………….

Nie ma ideałów, nie :P


Najpierw przeczytaj to, co tutaj ktoś napisał :)

W kwestii tego, co ta kobitka napisała – po części (o zgrozo!) się z tym zgadzam. Wiem, wiem, wszyscy wiedzą, że lubie metroseksualnych, ale to nie do końca prawda. Bo co szkodzi jak facet o siebie dba? Dopóki nie kradnie mi malowideł, jest w porządku. Teraz dalej – Książę z bajki – hmm. To jest dopiero element naszej społeczności – nie dość, że najbardziej wyidealizowany to jeszcze najbardziej wyimaginowany. Ale przeciwko temu panu nie mam nic, czasem fajnie go odwiedzić, ale w marzeniach – dalej nie wolno mu wchodzić. To samo dotyczy się Rycerza na białym koniu – ale oni znają swoje miejsce. Faceci w rajtuzach dawno wyszli z mody. Może i było (?) coś w nich interesującego, ale do momentu kiedy kobiety zaczęły chodzić w spodniach. Teraz to do nas należy pokazywanie swoich „walorów”. Co do trzech ostatnich – popieram. Tajemniczy Nieznajomy to najczęściej zboczeniec, a Wakacyjny Kochanek to napalony napaleniec (:P). Tego grubasa z „Pacyfikatora” zostawie bez komentarza :)