BlaBlaBla

Pieprzenie. Nigdy nie jest tak źle, aby bardziej nie mogło być. Dlatego warto cieszyć się tym, co mamy. Bo stracimy coś, co mamy a obecnie nie doceniamy. Totalne pieprzenie i tyle.

Wezmę Cię…………..ale jeszcze nie dzisiaj!

Se byliśmy wczoraj :P a na imprezie. I tak się wyszaleliśmy jak nigdy przedtem. Za każdym razem wydaje mi się, że lepiej być nie może a jest coraz lepiej! Szkoda w sumie, że już koniec wakacji.. Że od poniedziałku do pracy.. Że za tydzień pozostali do szkoły.. A jak dostane pierwszą wypłatę to ją wydam w P-r-o-t-e-k-t-o-r-z-e. A co mi tam! Podobno niezła imprezka, więc ^^

„Dlaczego wszystko, co sprawia nam radość, wszystko, czemu przypisujemy urok piękna, wszystko, co odziewamy w szatę ideału, kończy się czymś brudnym, głupim, nędznym lub śmierdzącym, dlaczego nietrwałość jest cechą absolutu, a wzniosłość i triumf nie są jego finałem? Miłość kona w znudzeniu, upodleniu lub zazdrości, dobroć w spektakularnych filantropiach, książka w składzie makulatury, poezja w ocenach szkolnych belfrów, konie wyścigowe w jatkach rzeźników, demokracja w tłumie, wolność w ZOO, sława w megalomanii, wiedza w pysze, cacka na śmietniku.” Valdemar Baldhead (Łysiak), Konkwista

Można by się zastanowić nad tym cytatem, bo w końcu coś w nim jest. Popatrzmy na pierwsze zdanie – czyż szczęście nie kończy się zawsze smutnym finałem? Idziemy dalej, nietrwałość, wyidealizowana miłość, książki zakurzone, brak naboru na poezję, że już nie wspomnę o tych biednych koniach.. I po co to wszystko? No, po co się pytam? Żeby umrzeć. Jakże pesymistyczne, ale jeszcze bardziej realistyczne. Ale w tym cytacie pominięto „chwilę”, która odgrywa wielką rolę w naszym życiu. Jest naszymi marzeniami, ich spełnieniem, ich następstwem i kroplą łzy, spływającą przez chwile z jakiegoś powodu – pozytywnego lub negatywnego. Jest powodem naszych emocji, bo te same słowa, wyżej napisane bez emocji znaczą tyle, co muzyk bez muzyki, kucharka bez gotowania, a uczeń bez zeszytów :) Dlatego, życie JEST piękne.

Notka dla ludzi inteligentnych! ;D

Po pierwsze: jak dodajecie komentarze, przypatrzcie się uważnie, bo blog.pl zrobił zabezpieczenie przed reklamami i trzeba hasło wpisać (znajduje się pod e-mailem – i miejsce i samo hasło).

Po drugie: Czas na optymistyczne refleksje. Nie wiem czym są spowodowane, bo ogólnie nic się nie dzieje nadzwyczajnego.. A może dzieje, choć tego nie widzę? ;> Hmm..

„Miłość nie pyta o nic, bo kiedy zaczynamy się nad nią zastanawiać, ogarnia nas przerażenie, niewypowiedziany lęk, którego nie sposób nazwać słowami.Dlatego nie należy stawiać pytań, lecz działać. Trzeba wystawiać się na ryzyko.” I jak to kiedyś powiedział Shmoo, miłość jest wtedy, kiedy się nad nią nie zastanawiamy. Tak samo chyba jest z radością.

„Przeczucia są nagłym skokiem duszy w ów kosmiczny nurt życia, w głębi którego dzieje wszystkich ludzi splatają się w jedno. I można tam dojrzeć wszystko, gdyż wszystko jest tam zapisane.” to chyba taka swoista dla autora cytatu definicja przeznaczenia, nie? :)

„Czekanie sprawia ból. Zapomnienie sprawia ból. Lecz nie móc podjąć żadnej decyzji jest najdotkliwszym cierpieniem.” Właśnie dlatego, bez względu na ilość nieprawidłowych – będę podejmować coraz to nowe decyzje.

„Co mam począć? Stanę się zgorzkniały i stracę zaufanie do ludzi, bo zawiódł mnie jeden człowiek.” To powód, dla którego moje naiwne wierzenie w dobrych ludzi, nie wygasło i nie pozwolę mu wygasnąć.

„Spróbuj po prostu żyć. Rozpamiętywanie jest zajęciem starców.” tego zamierzam się trzymać za każdym razem, gdy nadejdzie rozstanie. „Kiedy rozmawia się z ludźmi, opowiadają tak niestworzone rzeczy, że czasem nie wiadomo doprawdy, co powiedzieć.” I przemilczeć pewne sprawy bo „Lepiej czasem pozostawić rzeczy samym sobie.”

„I nie ważne było, że karawana musiała czasami zbaczać z drogi, i tak zmierzała zawsze do raz wytyczonego celu. Po pokonaniu przeszkód, znowu odnajdywała na niebie gwiazdę, która wiodła ją do oazy.” Ja swoją gwiazdę zgubiłam, ale teraz znów zaświeciła nade mną:)

I można by tak bez końca, ale na dziś wystarczy. Dobrej nocy życzę.. :]

[Wszystkie cytaty są z książek pana Paulo Coelho]

Ps. I nie chodzi o to, że to tylko pieprzenie. Tylko o to, by czytać to za każdym razem, gdy o tym zapomnimy, nie?;)

Sometime..

Patrząc na otaczający mnie świat, zastanawiam się, o co chodzi.. Jak to się dzieje, że niektórzy mają nadmiar szczęścia, a niektórzy cierpią jakby za dwóch.. Czym sobie Ci ludzie zasłużyli? Jak odmienić zły los? Jak zmienić swoje życie, aby szło we właściwym kierunku? I czy na końcu tej drogi czeka nas jakaś nagroda? A jak tak to właściwie za co nagroda? To wszystko jest takie….smutne. Tak jak to, że stoimy obok tego wszystkiego i śmiejemy się. Próbujemy śmiechem to wszystko upchać, zakryć naszą bezsilność. Schować się za śmiechem, jak małe dziecko za mamą…

No tak..

Troche wieje nudą. Trzeba coś napisać. Tylko nie bardzo jest o czym. A jak jest, to nie warto o tym pisać. Dziś, po kilkudniowych deszczach wyszło słońce. Tak.. kochane słoneczko. Jednak nie poprawiło mi to humoru. Kolejna odmowa w sprawie pracy się szykuje, chociaż jest jeszcze iskierka nadziei. I co tu robić?

Już mi się znudziło imprezowanie. Może dlatego, że nie ma z kim imprezować. Każdy zajęty sobą i tyle ze współpracy. Tak, tak. Ja też się od jakiegoś czasu martwie tylko o siebie, ale muszę. Bo o mnie martwi się tylko mama :P chociaż i bezpodstawnie. Radzę sobie od kilku dni.

Od kilku wspaniałych dni, które przynoszą tylko prawdę. Już nie karmią mnie kłamstwami, czyli jest lepiej. I chociaż momentami nie wierze w to, co niby powinnam, mam wrażenie, że to tylko okres przejściowy. Pfff, moja naiwność. No ale obiecałam komuś, że będę pamiętała „po burzy zawsze wychodzi słońce”. Dzisiaj wyszło, ale zanim zdążyłam to zauważyć znów się schowało.

Jak tak patrze na ludzi, zastanawia mnie, ile o nich wiemy. Czy oni wiedzą to, co my o nich wiemy? Czy my wiemy to, co oni wiedzą? Nie. Na to wygląda. Wydaje ci się, że znasz kogoś, że wiesz, co zrobi, jak myśli, o czym marzy. A tu zonk! Okazuje się, że ta osoba, która podjęła żekomo swoją najlepszą życiową decyzję jest.. nieszczęśliwa. I myślisz: „nie, to minie, ona potrzebuje czasu”, ale mija czas i nic się nie zmienia. W końcu pytasz o chodzi, ale ta osoba sama nie wie. Bo tak naprawdę nie wiemy nawet, czy istniejemy….