Kopciuszek part II

Pamiętacie historie z zeszłego roku? Jak kopciuszek spotkał swojego księcia w Halloween.. W tym roku na cmentarzu nie czekał na nią żaden książe.. Odwiedziła groby swoich bliskich i usiadła na ławce przed wejściem.. Nie spieszyło jej się nigdzie.. Macocha i przybrane siostry już dawno poszły spać. Kopciuszek otworzył kolejną paczkę papierosów i zapalił kolejnego papierosa.. Nie straszna jej była głucha noc. Księżyca widać nie było, domyśliła się, że dziś nów. Na niebie widać było tylko Mały Wóz i Drogę Mleczną, a z zachodu wiał zimny jesienny wiatr.. Nie spodziwanie podszedł do niej jakiś wysoki chłopak.. Usiadł obok niej, więc przyjżała mu się bacznie. Ciemne oczy, ciemne włosy, troche krótkie jak na jej gust, ale miał długi, tajemniczy płaszcz i jakieś mroczne spojrzenie.. Siedzieli w milczeniu jakiś czas, dopóki ostatni ludzie poszli do domów.. Wtedy chłopak zapytał, czy się nie boi tu siedzieć. Odpowiedziała, że nie ma się czego bać. Przecież Bóg obiecał po śmierci raj, jeśli będzie się dobrze sprawować. Więc nawet śmierć nie jest jej strachem.. Wtedy chłopak się zaśmiał.
- A nie zastanawiałaś się czasem, jak straszne jest żyć wiecznie? – zapytał nie postrzeżenie. Dziewczyna zamyśliła się przez chwile.. Czytała nie dawno o pewnych istotach, które żywią się krwią człowieka i dzięki temu żyją dopóki nie uśmierci ich pogromca…..wampirów. I gdy uświadomiła sobie co ten chłopak miał na myśli, jego już nie było.. ” Miał mnie w garści, mógł wyssać ze mnie życia i dać mi wieczność – dlaczego tego nie zrobił?” zastanawiała się w myślach. I wtedy przyszło jej do głowy to, o co spytał. „Straszne jest żyć wiecznie…” czyli nie chciał jej skazać na taką egzystencję. Nie zadał jej bólu, jak to wcześniej robili inni.. Teraz przez pewien czas Kopciuszek będzie się zastanawiał, czy kiedykolwiek spotka jeszcze tego Wampira, aby mógł jej podziękować i spytać dlaczego właśnie ona.. A może.. Nie to nie dorzeczne.. Zastanawiał się któregoś wieczoru Kopciuszek.. Pogromczyni.. Może.. Może się jej bał.. Albo chciał, aby odkryła w sobie wielką siłę, jaką posiada.. Setki pytań.. Ale żadnej odpowiedzi.. Dziękuję wszystkim za uwagę:)

Pierwszy raz..

Nowy blog.. Kolejny.. Wiem wiem :P Ale teraz chodzi o coś innego.. Chodzi o nowy początek.. O coś, czego chcę.. Co chcę przekazać.. A jest tego sporo.. Więc najlepiej jak zacznę od razu:)
Każdy z nas urodził się mając przed sobą wiele pierwszych razów.. Pierwsza łza.. Pierwsze kroki.. Złamane serce.. Wszystko, co nowe, czego próbujemy, co nas otacza – to wszystko próbujemy.. Czyli za każdym razem, podczas spotkania z czymś(kimś) nowym przeżywamy kolejny pierwszy raz.. Intryguje nas wszystko, co nowe.. Intryguje, ale zarezem boimy się tego.. Np wiara w kosmitów – to zbyt duże obciążenie na nasze umysły, abyśmy od razu to pojęli.. A tylko dlatego, że jeszcze się taki nie urodził, który wszystkiego by spróbował.. Za każdym pierwszym razem towarzyszy nam strach.. Ale także mnóstwo pozytywnych uczuć.. I to właśnie na nich powinniśmy się wesprzeć w chwili, gdy czujemy strach.. Dlatego właśnie chcę dziś wszystkim powiedzieć – nie jesteście sami, nawet jeśli robicie coś, o czym nikt z waszego otoczenia nie wie, to na świecie jest jeszcze conajmniej 5 takich osób jak wy, które właśnie w tym momencie przeżywają swój pierwszy raz.. Przecież jeśli odkrywasz, że się zakochałeś, to równocześnie gdzieś, może na innym kontynecie, ktoś też odkrywa, iż się zakochał.. Wasze pierwsze razy.. Najcudowniejsze uczucie na świecie.. A zaraz po nim.. Przyjemność i radość, że mamy to za sobą.. I tęsknota, że nie możemy tego powtórzyć.. Bo pierwszego razu nie da się powtórzyć.. Ale właśnie dlatego powinniśmy czerpać z takich chwil jak najwięcej..